List Małgorzaty Głuchowskiej do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Sejmu 2 Grudnia 2012

List jest skierowany do członków Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Sejmu RP.

Szanowni Państwo,

Chcę Państwa poinformować o bardzo ważnym, szeroko rozpowszechnionym problemie społecznym, który jest starannie ukrywany przed szerszą opinią publiczną. Chodzi o sprawę znęcania się nad pracownikami instytucji publicznych. Od kilku lat klasyfikuje się sprawy tego typu jako sprawy o charakterze mobbingowym. Jednak z codziennych obserwacji i z doniesień medialnych jasno wynika, że mobbing jest tutaj wygodną wymówką. Nikt bowiem z mobbingujących nie ponosi żadnych konsekwencji, a sam mobbing jest bardzo rzadko uznawany w sądzie.

Tymczasem wiemy, że bardzo wiele osób w Polsce jest obiektem znęcania się. Schematy tego zjawiska są bardzo podobne i bardzo podobnie przebiega sam proces likwidacji takich osób z życia zawodowego i społecznego.

Osoby zaatakowane bardzo często są specjalistami wysokiej klasy, ekspertami w swojej dziedzinie. Są oddani swojej pracy, swojemu zawodowemu środowisku. Jednym słowem starają się jak najlepiej służyć społeczeństwu i Polsce. A jednak stają się obiektem haniebnej, obrzydliwej przemocy psychicznej w miejscu pracy. Charakterystyczne jest to, że osoby reprezentujące pracodawcę z wielką swobodą i wprawą organizują prowokacje, które są niczym innym, jak po prostu przemocą w miejscu pracy.

Zdumiewające jest to, że żaden nadzór (zależnie od Ministerstwa, w którym się to odbywa, są to różnie zwane organa nadzoru) nie powstrzymuje tego haniebnego procederu. I mimo dowodów na łamanie prawa grupa znęcająca się nad zaatakowanym jest de facto chroniona przez wyższe czynniki państwowe, w tym czynniki ministerialne.

Ani związki zawodowe ani prokuratura nie wykonują przy tym swoich obowiązków. Przeciwnie, poprzez swoje zaniechania aprobują ten system przemocy.

Teoretycznie III RP powstała na bazie solidarności społecznej. Jest to jednak kompletna bzdura, ponieważ w Polsce nie istnieje ani żadna solidarność społeczna, a osoba wyznaczona do likwidacji metodą bestialskiego znęcania się jest de facto pozbawiona praw.

W Polsce dzień w dzień w skali masowej łamane są najbardziej elementarne prawa konstytucyjne: Art. 30 i Art. 32. Odbywa się to przy otwartej kurtynie, na oczach współpracowników.

Najwyraźniej mamy do czynienia w naszym państwie z dwiema kategoriami obywateli: bezkarnymi i tymi pozbawionymi praw konstytucyjnych. Jest to najpoważniejsza sprawa z gatunku praw jednostki i najstaranniej ukrywana. Ukrywa się owe prześladowania jako być może skutek nieporozumień personalnych. Wspomina się mgliście o mobbingu. Nie jest to jednak ani jedno, ani drugie. Fakty dobitnie wskazują na działania starannie przemyślane, zaplanowane i koordynowane. Ani Wysoki Sejm jako całość, ani jego poszczególni posłowie nie mogą udawać, że mamy do czynienia jedynie z serią nieszczęśliwych przypadków, specyficznych nieporozumień, itp.

Wspomniany proceder znęcania się nad ludźmi jest bowiem narzędziem likwidacji pewnej ściśle określonej części naszego polskiego społeczeństwa. Osoby, których zdrowie, funkcja społeczna i kariera zawodowa są likwidowane, należą do najbardziej wartościowych jednostek naszego państwa.

Chcę spotkać się z Państwem, aby przekazać szczegółowe informacje w tej sprawie. Jest to sprawa najwyższej wagi. Bowiem pozbawianie jednostek ich niezbywalnych praw konstytucyjnych i znęcanie się nad nimi jest hańbą i dowodzi braku demokracji w Polsce. Konstytucja RP nie może być tylko bezwartościowym świstkiem papieru.

Apeluję o minimum odwagi cywilnej ze strony Posłów i niezwłoczne poważne zajęcie się tym tematem.

Z poważaniem,

mgr Małgorzata Głuchowska
[…]
Zielona Góra