Awans na Nauczyciela Dyplomowanego

Małgorzata Głuchowska

Październik 2000

Do końca września przebywałam na urlopie macierzyńskim. Wkrótce po moim powrocie do szkoły dyrektor Anna Schmidt poprosiła mnie do swojego gabinetu. Zaproponowała, abym rozpoczęła dziewięciomiesieczny staż na nauczyciela dyplomowanego. Byłam zdziwiona. Opieka nad małym dzieckiem była bardzo absorbująca. Nie widziałam możliwości pogodzenia roli młodej mamy z rzetelnym wypełnieniem obowiązków związanych z procedurą awansową. Grzecznie podziękowałam za propozycję i wytłumaczyłam, dlaczego nie mogę jej przyjąć.

Miałam wrażenie, że dyrektor przyjęła moją decyzję ze zrozumieniem.

Jednak w grudniu 2000 sekretarka przekazałam mi pismo podpisane przez dyrektor szkoły, datowane na 4 grudnia 2000, oznaczone sygnaturą 798/2000. Pismo informowało, że od 1 września 2000 do 31 maja 2001 odbywam staż na nauczyciela dyplomowanego. Było to tym bardziej interesujące, że we wrześniu 2000 byłam jeszcze na urlopie macierzyńskim.

Przeciętnemu człowiekowi trudno racjonalnie wytłumaczyć takie  zdarzenia. Biorąc jednak pod uwagę fakt,  że od momentu poznania mojego przyszłego męża stałam się obiektem intensywnych działań operacyjnych, o czym mogę szczegółowo opowiedzieć, było to działanie zrozumiałe i logiczne. Była to jedna z prowokacji.

Później namawiano mnie wielokrotnie do rozpoczęcia procedury awansu zawodowego. Niektórzy otwarcie dziwili się, dlaczego tego nie robię. Powód był prosty. Do potwierdzenia tego, kim jestem, mojej wiedzy, doświadczenia, zaangażowania i osiągnięć nie potrzebowałam ani akceptacji komisji, ani żadnego ministerialnego papierka.

Kiedy zostałam kierownikiem sekcji pianistycznej, Małaczyńska (obecnie Szumska) wielokrotnie sugerowała, abym rozpoczęła procedurę awansową. W końcu uznałam to za polecenie służbowe, chociaż, jak zwykle, nie było ono oficjalnie sformułowane pisemnie.

17 Czerwca 2011

Złożyłam w sekretariacie szkoły wniosek o wszczęcie postępowania kwalifikacyjnego na stopień nauczyciela dyplomowanego skierowany do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Do wniosku dołączyłam pełną dokumentację.

Na przełomie czerwca i lipca pojawiłam się w budynku szkoły przy ul. Chrobrego. Chciałam dowiedzieć się, kiedy odbędzie się rozmowa kwalifikacyjna. Brak informacji o terminie posiedzenia komisji kwalifikacyjnej uniemożliwiał mi wyjazd na wakacje. W sekretariacie dowiedziałam się, że wizytator Karcz jest u siebie. Kiedy weszłam do pokoju nauczycielskiego, który był przedsionkiem gabinetu wizytator, ujrzałam Karcz przekazującą treść mojej dokumentacji awansowej Renacie Lato, pełniącej wówczas funkcję dyrektor PSM w Krośnie Odrzańskim. Lato skrupulatnie notowała przekazywane jej informacje.

Lipiec 2011

Pismem datowanym na 12 lipca 2011 wizytator poinformowała mnie, że zostało wszczęte postępowanie kwalifikacyjne. Posiedzenie komisji kwalifikacyjnej miało się odbyć 23 sierpnia o godzinie 9.00 w biurze wizytatora CEA przy ulicy Chrobrego 26.

23 Sierpnia 2011

Jeszcze na początku wakacji sekretarz szkoły i jednocześnie osobista sekretarka Karcz poinformowała mnie “w tajemnicy”, że na posiedzeniu komisji kwalifikacyjnej będzie profesor z Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

Nie bardzo wiedziałam, po co przekazano mi tę informację. Poszukałam w Internecie informacji zawodowych o zapowiedzianej osobie. Byłam ciekawa, kto prócz lokalnej “władzy” będzie decydował o moim awansie.

23 sierpnia udałam się do szkoły. Weszłam do sekretariatu i serdecznie przywitałam się z Olą i Iwonką. Po chwili weszła Karcz. Bardzo uważnie, badawczo przyglądała się mojej twarzy. Przez długi czas patrzyła mi w oczy i miałam wrażenie, że sprawdza, czy to spojrzenie wytrzymam. Nie wiedziałam, o co jej chodzi. Może chciała zobaczyć w nich strach przed czekającą mnie rozmową kwalifikacyjnej. Nie zobaczyła.

Rozmowa odbyła się w sali nr 12. Za prezydialnym stołem siedziała komisja, osoby dobrze mi znane i jedna, której nigdy nie widziałam. Jakiś czas potem sekretarz szkoły poinformowała mnie, że była to profesor z Akademii Muzycznej w Łodzi. Okazało się, że “tajna” informacja z końca roku szkolnego była fałszywa.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej odpowiadałam obszernie na zadawane mi pytania. Początkowe lekkie zdenerwowanie szybko ustąpiło. Opowiadałam m.in. o wszystkich aspektach dotyczących przygotowania ucznia do występu: konkursu, koncertu, przesłuchania. Mówiłam o sposobach ratowania uczniów przed rezygnacją z nauki w szkole muzycznej. Moja wypowiedź spotkały się z uznaniem komisji. Zapytano też o moje zawodowe marzenia. Zaczęłam roztaczać wizję ogólnokształcącej szkoły muzycznej w której dzieci godzą bez problemu naukę muzyki z nauką przedmiotów ogólnokształcących. W takiej szkole nauczyciele pracują od 8.00 i wracają do domu o normalnej porze umożliwiającej spędzenie z rodziną pozostałej części dnia.

Rozmowa nie trwała długo. Poproszono mnie o opuszczenie sali. Po chwili zaproszono ponownie do środka. Karcz wręczyła mi Zaświadczenie informujące, że otrzymałam akceptację Komisji na stopień nauczyciela dyplomowanego. Członkowie komisji pogratulowali awansu. Na zaświadczeniu nie ma nazwisk osób wchodzących w skład komisji. Jest tylko pieczątka i podpis jej przewodniczącej.

31 sierpnia 2011

Odbyło się posiedzenie Rady Pedagogicznej. Tradycyjnie na zebraniu Rady informowano o awansie zawodowym nauczycieli. W tej regule znalazł się jedak wyjątek. Byłam jedynym nauczycielem o którego awansie nie poinformowano członków Rady Pedagogicznej.

Kiedy weszłam do sekretariatu niedługo po zakończeniu posiedzenia, sekretarz szkoły i osobista sekretarka Karcz natychmiast obwieściła zgromadzonym, że awanse zawodowe z sierpnia były bardzo udane. Rzekomo szczególnie chwalono dokumentację protegowanej wizytator CEA.

2 września 2011

Na zebranie kierowników sekcji przyniosłam “awansowe” ciasto i rozłożyłam je na półmiskach. Poprosiłam sekretarkę o przygotowanie kawy. Nikt z zebranych nie zapytał, z jakiej okazji pojawiło się ciasto. Małaczyńska i Tuchowska milczały. Moi koledzy, kierownicy sekcji pogratulowali mi awansu wcześniej, po cichu i na osobności.

13 października 2011

Otrzymałam pismo Małaczyńskiej skierowane do nauczyciela mianowanego Małgorzaty Głuchowskiej. Dotyczyło zmiany mojego miesięcznego wynagrodzenia wynikającej z awansu na nauczyciela dyplomowanego. Podwyżkę powinnam była otrzymać już we wrześniu, a pismo powinno być zaadresowane do nauczyciela dyplomowanego.

14 października 2011

Dzień Nauczyciela. Sala bankietowa Wrzos. Małaczyńska była nieobecna. Po raz pierwszy od początku mojej pracy w szkole dyrektor był nieobecny na uroczystości. Nie wyjaśniono powodu absencji.

Pojawiła się delegacja Rady Rodziców z upominkiem w postaci rośliny doniczkowej. Ponieważ nikt z zebranych nie reagował, zaprosiłam przybyłych do zajęcia miejsc i na wspólną kawę. Wicedyrektor Tuchowska przystąpiła do wręczania nagród. Dopiero teraz wręczono mi akt awansu zawodowego. Otrzymałam też kolejną nagrodę dyrektora szkoły.

Akt awansu zawodowego podpisał prof. Wiktor Jędrzejec, Dyrektor Departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej Ministerstwa Kultury. Pismo było datowane na 23 sierpnia 2011.